Były wiceprezes Pfizera ostrzega

Od samego początku wątpliwości co do groźby koronawirusa, zasadności obostrzeń i innych spraw dotyczących epidemii wyrażali min. prof. John Ioannides ze Stanfordu, prof. Sunetra Gupta z Oxfordu, prof. Sucharit Bhakd, z Uniwersytetu Johanna Gutenberga, czy dr Wolfgang Wodarg. Niedawno dołączył się do nich prof. Bryam Bridle, immunolog z Universytetu Guelph w Kanadzie, który w 2020 r. otrzymał grant rządowy w wysokości 230 000 USD na badania nad rozwojem szczepionek przeciw COVID-19 i którego badania doprowadziły go do konkluzji, że szczepienia na bazie mRNA to „wielki błąd bowiem białko kolca wprowadzane do naszego organizmu drogą szczepień jest niebezpieczną toksyną” (Zob. Vaccine researcher admits ‘big mistake’). Najbardziej druzgocącą krytykę dominującej narracji covidowej wyraził zaś ostatnio dr Michael Yeadon, były wiceprezes i dyrektor badawczy w firmie Pfizer (Zob. Szokujący wywiad). Wywiady z nim są systematyczne usuwane przez YouTube. O czym mówi?

Dr Yeadon ukończył studia z zakresu biochemii i toksykologii oraz doktoryzował się z farmakologii. Przez trzydzieści dwa lata pracował na stanowiskach badawczych i kierowniczych w dużych firmach farmaceutycznych. Po odejściu z Pfizera w 2011 r. założył własną firmę biotechnologiczną o nazwie Ziarco. Jest więc osobą o olbrzymim doświadczeniu zawodowym, która osiągnęła znaczne sukcesy życiowe. Podkreśla, że jest jak najbardziej zwolennikiem nowych technologii medycznych, ale zdecydowanie przeciwstawia się lekom niebezpiecznym i używanym w niewłaściwy sposób i do takich zalicza obecnie stosowane szczepionki na koronawirusa SARS-CoV-2. W wywiadzie rozprawia się ze wszystkimi aspektami obecnej pandemii. Twierdzi, że zagrożenie związane z koronawirusem zostało znacznie zawyżone i jest one porównywalne do grypy sezonowej – nieco większe u osób starszych powyżej 70 roku życia z chorobami współistniejącymi i znacznie mniejsze u osób młodszych. Szczepienia dzieci i ludzi młodych, którym faktycznie nic nie zagraża, określa jako absurdalne.

W skrócie, na obecny fałszywy obraz pandemii nakładają się więc:

1) zawyżenie zagrożenia koronawirusem,
2) niewiarygodność testów PRC,
3) niewłaściwe liczenie zmarłych (zaliczanie osób zmarłych z powodu innych chorób do zmarłych na COVID, w przypadku dodatniego wyniku testu),
4) wmawianie nam, że osoby bezobjawowe mogą nas zakażać i stanowią zagrożenie,
5) niczym nie uzasadniony przymus maskowy,
6) niczym nie uzasadnione obostrzenia typu lockdown, niszczące gospodarkę, kulturę i edukację oraz skazujące wiele osób na choroby psychiczne,
7) próba spowodowania wytworzenia sztucznej odporności za pomocą szczepień zamiast oparcia się o naszą naturalną odporność zbiorową,
8) podkreślanie roli przeciwciał jako środka obrony przeciw wirusom, a pomijanie innych naturalnych środków obrony w jakie wyposażone są nasze organizmy,
9) wmawianie nam, że nowe warianty koronawirusa są groźne i potrzebujemy nowych szczepionek, które z uwagi na pospiech nie przechodzą przez odpowiednie badania kliniczne ich bezpieczeństwa.

Dr Yeadon uważa, że za obecnym scenariuszem covidowym stoją olbrzymie pieniądze korporacji medycznych. Brak powszechnej krytyki tego scenariusza ze strony środowiska naukowego wynika z faktu coraz większego uzależnienia nauki od grantów i innych form finansowania zewnętrznego. Badania naukowe są często na usługach sponsorów, którymi są wielkie firmy lub powołane przez nie fundacje. Dyktują one co należy robić i jakie badania prowadzić. W rezultacie naukowcy i eksperci rządowi przestają być niezależni. Uczeni wyrażający odmienne poglądy muszą być przygotowani na ostracyzm społeczny i poniesienie konsekwencji służbowych. Komunikat usuwający filmy z YouTube mówi o tym wyraźnie: „Materiały szerzące informacje medyczne o COVID-19, które są nieprawdziwe i sprzeczne z tymi podawanymi przez lokalne instytucje zdrowia publicznego lub Światową Organizację Zdrowia (WHO), nie są dozwolone w YouTube”. A więc istnieje tylko jedna dozwolona narracja. Podstawowe osiągnięcie cywilizacji zachodniej jaką jest wolność opinii i wypowiedzi, zagwarantowana Konstytucją i deklaracjami prawami człowieka, odchodzi w niepamięć. Stad konkluzja dra Yeadona jest bardzo pesymistyczna. Grozi nam globalne zniewolenie. Maski i obostrzenia covidowe to przygotowanie do posłuszeństwa. Jego końcowym wyrazem będą obowiązkowe coroczne szczepienia i paszporty covidowe. Na naszych oczach z liberalnej demokracji powstaje światowa tyrania.

O dr Michaelu Yeadon możemy powiedzieć, że należy lub należał do światowej elity. Osoby, które pełnią kierownicze stanowiska w wielkich korporacjach jak Pfizer, firmach, których majątek jest porównywalny z budżetem mniejszych państw, zarabiają miliony. Tego rodzaju elity mogą zorganizować sobie dobre życie nawet w przypadku ogólnej bessy. Mają przecież środki i mogą mieć prawie wszystko, czego człowiek może zapragnąć. Były wiceszef Pfizera dostrzegł jednak, że w życiu jest coś więcej poza pieniądzem. To wolność. Dlatego ostrzega: „idą straszne czasy” i nawołuje: „rozpoznaj kłamstwo i uratuj swoje społeczeństwo”. Jeżeli to zrobimy uratujemy zarazem nasze człowieczeństwo, gdyż takie może być oparte tylko o prawdę.

Prof. W. Julian Korab-Karpowicz


Tekst ukazał się w Magazynie Nasza Polska dnia 11 czerwca 2021 r pod tytułem „Kolejny cios w oficjalną narrację covidową. O czym mówi dr Michael Yeadon?” Opublikowany w Ordo Medicus za zgodą autora.

Podobne artykuły