Co jest ważniejsze, posłuszeństwo Bogu czy rządowym restrykcjom?

Przed takim wyzwaniem w Wielką Sobotę stanął jeden z pastorów polskiego pochodzenia w Kanadzie, Artur Pawłowski i nie wahał się on ani chwili w wyborze komu służyć, co pokazuje nagranie wideo.

Pastor Artur Pawłowski jest znany w Calgary w Kanadzie z organizowania marszy Chrystusowych, karmienia i ubierania bezdomnych oraz ze swoich konserwatywnych poglądów religijnych.

3-go kwietnia 2021 roku, gdy policja weszła do kościoła żeby przerwać świętowanie mszy paschalnej, czyli największego święta chrześcijańskiego jakim jest Wielkanoc, pastor przepędził policję na ulicę, krzycząc za nimi „Naziści, Gestapo!”. Zarządał, żeby nie pokazywali się więcej bez sądowego nakazu rewizji. Nie pozwolił zakłócić tego, tak ważnego w życiu chrześcijanina, święta.

Film obejrzały miliony osób. Od tej pory pastor Artur Pawłowski nie będzie już tylko orędownikiem ubogich i bezdomnych – stał się ikoną w walce o wolność. Od 3-go kwietnia udzielił wielu wywiadów w różnych niezależnych stacjach telewizyjnych, między innymi dla Fox News. Piszą o nim media mainstreamowe jak również alternatywne.

Franklin Graham, amerykański ewangelista i misjonarz ewangelicki, napisał o nim na swoim profilu: „Nie wiem, kim jest ten pastor, ale trochę go lubię! Doceniam jego śmiałość i wytrwałość w obronie praw swojego kościoła, gdy policja zjawiła się bez nakazu rewizji. Można obejrzeć jego wideo z telefonu komórkowego pod linkiem na Fox News. To przypomnienie, że jeśli nie będziemy ostrożni, pandemia koronawirusa może zmienić cały świat w państwo policyjne. Nie mówię, że powinniśmy łamać prawo, ale mówię, że musimy uważać, aby bronić naszych praw i naszych wolności – inaczej je utracimy. Widzieliśmy to na przestrzeni dziejów, więc miejmy się na baczności, żeby nam się to nie przytrafiło ponownie.”

My, jako Polacy, możemy być również dumni z naszego rodaka, że nie dał się zastraszyć. Iż jako pastor wybrał swoją wiarę w Boga ponad posłuszeństwo wobec rządowych restrykcji. Jak to powiedziano już w Biblii: „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” Mt 22, 21.

Przy tej okazji można by się zastanowić, co stało się w Polsce. Dlaczego inni księża wybrali wierność Cezarowi zamiast wierności Bogu? Czyż nie pełnią posługi duchowej, żeby paść boże owieczki? Dlaczego od zeszłego roku zamyka się kościoły, do których wierni uczęszczali w najbardziej trudnych czasach od stuleci? To właśnie podczas zarazy, niepokojów politycznych czy innych zawieruch było najwięcej wiernych w kościele zgodnie z powiedzeniem „jak trwoga to do Boga”.

Obecnie ludzie są potwornie zastraszeni przez media, a kościół, który zawsze służył im pomocą, i dawał nadzieję w trudnych czasach, odwrócił się plecami do swych owieczek. W zeszłym roku prymas Polski abp Wojciech Polak nawoływał wiernych: „Zostańmy w domach, weźmy udział w Mszy św. przez środki społecznego przekazu. Bądźmy razem na modlitwie w ten właśnie sposób. Niech to będzie wyraz naszej miłości i troski o siostry i braci”. W ten sposób złamał przykazanie „pamiętaj abyś dzień święty święcił”. Żeby zamknąć ludziom usta, metropolita gnieźnieński udzielił wiernym dyspensy do odwołania, która to mówi, że nie uczestniczenie w nabożeństwie niedzielnym nie będzie grzechem.

Jakim prawem Prymas Polski nawoływał ludzi do nieświęcenia dnia świętego wiedząc, że w supermarketach w tym samym czasie mogą przebywać nawet setki ludzi, a w katedrach, które normalnie mieszczą kilka tysięcy ludzi dozwolonych było tylko kilka osób? Czyżby zdaniem prymasa Polski sklepy były ludziom bardziej potrzebne od kościoła? Czy Jezus kuszony przez szatana nie powiedział „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”? Czy to już się nie liczy? Jeśli dla abp Polaka tylko chleb się liczy, to dlaczego zaakceptował funkcję prymasa Polski? Prymas powinien stać na straży wiary katolickiej, a nie na straży posłuszeństwa polskiemu rządowi. Chyba że przyjął tą posadę, aby od środka zniszczyć kościół.

Mam wrażenie, że w Polsce potrzebni są księża tacy jak pastor Artur Pawłowski, który co prawda nie jest katolikiem, ale swojej wiary broni jak lew. Potrzebni są w Polsce księża odważni i wierni wierze w Boga, a nie służbie Cezarowi. Bo czyż według wiary katolickiej to nie Bóg dał nam życie i czy to nie on może je odebrać, kiedy przyjdzie na to czas?

Podobne artykuły