Wielki Reset

45,00 

Kupując w naszym sklepie wspieracie Państwo Fundację Ordo Medicus.

 

Jaką przyszłość planuje nam globalna władza

Dokumenty z komentarzem

 

Wybór, przekład i opracowanie
Marek A. Zamorski, Krzysztof Komenda,
Renata Przekora

ISBN 978-83-65842-46-6

EAN 9788365842466

 

Format A5, 181 s.

Okładka miękka ze skrzydełkami

 

WYDAWNICTWO  WEKTORY

Kategoria:

Opis

Od marca 2020 roku świat pogrążony jest w walce z globalną pandemią koronawirusa COVID-19. W książce tej czytelnik znajdzie przekłady istotnych dokumentów z ostatnich lat, z których wynika, że owa pandemia to jedynie pretekst do przeprowadzenia „wielkiego resetu”, dzięki któremu stanie się możliwa budowa nowego ładu światowego. Dokumenty te pokazują, że mamy do czynienia z finalizacją rozpoczętego wraz z końcem zimnej wojny projektu przebudowy świata zgodnie z globalistyczną ideologią „zrównoważenia” i „inkluzywności”, która jest nową maską światowego komunizmu.

Wielki reset to książka, która mówi o planach globalnych elit władzy ich własnymi słowami.

***

Niezależnie od tego, czy wirus pojawił się samorzutnie, czy ktoś mu w tym pomógł, reakcja globalnych instytucji i posłusznie spełniających ich polecenia rządów lokalnych jest zdecydowanie przesadzona i niewspółmierna do zagrożenia. Staje się więc oczywiste, iż traktują one zagrożenie wirusowe jedynie jako pretekst do przeprowadzenia operacji, którą planowano od kilku dekad i do której wstępem był globalny kryzys finansowy roku 2008. Celem tej operacji jest doprowadzenie świata do stanu takiej recesji, w jakiej znalazłby się wskutek wojny światowej. Dzięki temu możliwy będzie „wielki reset”, a więc wyczyszczenie pola gry i stworzenie nowych reguł, które pozwolą oligarchom rządzącym globem utrzymać, wzmocnić i poszerzyć władzę, zwykłym ludziom oferując ubóstwo, utratę własności i – ostatecznie – nie wolę.

Spis treści

SPIS TREŚCI

Wprowadzenie 9
1. PRZYGOTOWANIA DO
NOWEJ GLOBALNEJ REWOLUCJI 17
Koniec zimnej wojny i okres przejściowy 18
Zrównoważony rozwój i nowy globalny ład 23
Zrównoważony rozwój w Polsce 39
2. SCENARIUSZE PANDEMII 51
Ćwiczenia futurologiczne Scenarios for
the Future of Technology and International Development 52
Projekt ID2020 68
Warsztaty dla elit Event 201 81
3. WIELKI RESET I NOWY ŁAD 91
Reset ekonomiczny 98
Reset społeczny 104
Reset geopolityczny 108
Reset ekologiczny 112
Reset technologiczny 113
Reset na poziomie lokalnym 120
Reset indywidualny 131
Wnioski 136
4. NOWA WSPANIAŁA PRZYSZŁOŚĆ 143
Koniec własności 144
Waluta cyfrowa 147
Bezpieczeństwo i prewencja 156
Reset rynku zatrudnienia 160
Rewolucja kulturowa 167
Inkluzywny kapitalizm i sojusz ołtarza z tronem 171

Wprowadzenie

Po roku od momentu ogłoszenia przez WHO pandemii koronawirusa Sars-CoV-2, oczywiste staje się, że kwestie zdrowotne są jedynie pretekstem do przeprowadzenia globalnej operacji zamknięcia gospodarki i zmiany zasad funkcjonowania społeczeństw. Okazało się, że wirus, którym władze straszą ludzi, nie jest ani tak groźny, ani tak zaraźliwy, jak przekonywano za pomocą mediów. Dużo bardziej niebezpieczne dla ludzkiego życia, zdrowia i mienia okazały się działania podjęte pod pretekstem rzekomej walki z nim.

Dziś, kiedy widać już wyraźnie, że cele władzy są całkowicie odmienne od deklarowanych, widoczna staje się również niesuwerenność rządów poszczególnych państw, wykonujących posłusznie swoją część globalnego planu. Fakt, że wszystkie rządy na świecie działają podobnie, nie świadczy bowiem o tym, że zagrożenie jest realne lub że istnieje powszechna zgoda co do tego, w jaki sposób należy walczyć z wirusem – skądinąd mało groźnym, jeśli porówna się realne wskaźniki śmiertelności z danymi dotyczącymi zwykłej grypy bądź zapalenia płuc. Pokazuje to, że wszyscy działają według tych samych wytycznych, realizując je bez względu na koszty społeczne i gospodarcze, a to z kolei dowodzi, że niesamodzielność władzy lokalnej, na szczeblu poszczególnych państw, jest większa, niż sądziliśmy.

Wciąż aktualne pozostaje jednak pytanie o cel całej operacji.

Jest oczywiste, że straty, jakie ponosi gospodarka światowa i gospodarki poszczególnych państw, musiały zostać wliczone jako koszty w poczet przyszłych, dużo większych zysków. W jaki sposób osiągnie się te zyski i kto będzie beneficjentem zmian – oto istotne kwestie.

Konsekwencje pandemicznej operacji specjalnej będą podobne do tych, jakie przynosi wojna światowa. Globalna recesja, inflacja, zubożenie i dewastacja psychiczna to tylko jedne z efektów, jakich można się spodziewać. Wszystkie one razem mają posłużyć do przeprowadzenia „Wielkiego Resetu” świata.

Czym jest „Wielki Reset”? To określenie używane od pewnego czasu przez prominentów globalnej władzy oraz oligarchów związanych z największymi korporacjami i fundacjami. „Wielki Reset” oznaczać ma unieważnienie dotychczasowego ładu gospodarczego, społecznego, a po części również geopolitycznego.

Pretekstem do tego ma być pandemia, a przede wszystkim fakt, że – jak się dowodzi – ujawniła ona całe zło i słabość obecnego systemu. O tym, że nasz świat jest zły, przedstawiciele globalnej władzy mówili już od dawna, jednak dopiero ogłoszenie pandemii i wprowadzone restrykcje dały im dobry powód do rozpoczęcia rewolucji, dzięki której na gruzach dawnego porządku zbuduje się nowy, rzekomo lepszy świat.

Jednak faktycznie „Wielki Reset” to nic innego jak „Wielki Skok” – skok na władzę i na zyski, który niczym nie różni się, jeśli chodzi o cele, od innych wielkich rewolucji znanych z historii. Wielki reset jest częścią, pierwszym etapem rewolucji, która – jak każda poprzednia – wymaga zniszczenia dotychczasowego świata, który rzekomo sam w sobie był źródłem zła i niesprawiedliwości. Taką samą argumentację stosowali jakobini i bolszewicy.

Do przeprowadzenia dzieła zniszczenia (w tym wypadku nazywanego resetem) potrzebna jest nieograniczona władza, gdyż tylko ona daje gwarancje, że zniszczenie to będzie całkowite, a dzieło budowy nowego ładu skuteczne. Należy zwrócić uwagę, że autorzy tych dokumentów nie zadają sobie trudu, aby powiedzieć, jak realnie zamierzają osiągną deklarowane cele budowy raju na ziemi dla wszystkich. Jedyne co robią, to powtarzają niczym mantrę dwa postulaty: po pierwsze, całkowitej przebudowy (inaczej zniszczenia, resetu) dotychczasowego ładu, po drugie, stworzenia organu władzy absolutnej i światowej, która będzie mogła ingerować i sterować każdym aspektem życia człowieka.

W książce tej ukazujemy źródła tej rewolucji, jej projekty, manifesty, mechanizmy w niej wykorzystywane oraz ludzi, którzy za nią stoją. Aby czytelnik otrzymał wiedzę z pierwszej ręki, skupiamy się na prezentacji źródeł, a więc dokumentów, w których ta globalna rewolucja została opisana przez samych jej twórców. Ludzie, którzy dysponują gigantyczną władzą i pieniędzmi, sterujący międzynarodowymi organizacjami i korporacjami nie ukrywają swoich zamiarów przebudowy świata. Publikują manifesty, rezolucje, książki, artykuły i raporty, w których przedstawiają je mniej lub bardziej szczegółowo.

Większość tych dokumentów jest powszechnie dostępna, jednak ich lektura oraz wyciągnięcie z nich właściwych wniosków wymaga pewnej pomocy i komentarza. Podobnie jak manifestach komunistów, zło skryte jest bowiem za rzekomym dobrem. Kreśląc kuszące plany uwolnienia świata od głodu, chorób, wojen i biedy, ukrywa się, że faktycznym celem jest zdobycie absolutnej władzy i przemiana wolnych ludzi w niewolników poddanych nadzorowi i kontroli.

Istnieje kilka zasad czytania oficjalnych dokumentów, które opisane zostały w książce Operacja Pandemia. Przytoczmy te zasady:

 

  • Po pierwsze, dokumenty te sformułowane są w specyficznym żargonie, stanowiącym rodzaj zasłony dymnej i usypiającej czujność czytelnika. Żargon ten pełen jest zwrotów w rodzaju „dobro ludzkości”, „pokój na świecie”, „walka z ubóstwem”, „zrównoważony rozwój”, haseł takich, jak „emancypacja”, „dobrobyt”, „równouprawnienie”, „braterstwo” itp. Pod tym względem niewiele różnią się od dokumentów produkowanych przez rządy komunistyczne. Należy więc przedrzeć się przez tę zasłonę dymną, odcedzając egzaltowane pustosłowie, które skrywa prawdziwą treść.
  • Po drugie, należy nauczyć się odszyfrowywać właściwy sens używanych słów, również słów ze wspomnianego wyżej żargonu. Na przykład, kiedy jakiś dokument mówi o „bezpieczeństwie”, słowo to należy rozumieć jako „nadzór i kontrola”. Kiedy więc czytasz, że jakaś instytucja będzie starać się „zapewnić obywatelom cyberbezpieczeństwo” możesz mieć pewność, że celem jej będzie kontrolowanie ludzi w sieci i poszerzanie nadzoru na tym, co robią. To jest akurat oczywiste, przypomnij sobie tylko, jaką nazwę nosiła tajna policja w czasach PRL, której celem było śledzenie, szantażowanie i terroryzowanie ludzi – nazywała się właśnie Służba Bezpieczeństwa. Zapamiętaj: w ustach władzy termin „bezpieczeństwo” oznacza tylko i wyłącznie „kontrolę”. Podobnie jest z innymi słowami, takimi jak „równouprawnienie”, które należy rozumieć w ten sposób, że jeśli władza zobowiązuje się „zapewnić równouprawnienie” w jakiejś dziedzinie, na przykład w sporcie, oznacza to, że odtąd dziedzina ta poddana zostanie odgórnym regulacjom, to zaś oznacza koniec wolności w tym obszarze.
  • Po trzecie, nie należy lekceważyć zawartych w oficjalnych dokumentach planów tylko dlatego, że wydają się utopijne, nierealistyczne bądź wręcz fantastyczne. Pamiętaj, że realizacja tych planów nie jest przewidziana na miesiące czy lata, ale na całe dekady. Zwykły człowiek nie myśli w ten sposób i nie ustala harmonogramu działania na dziesięć lat. Poza tym zakłada pewną stabilność i niezmienność świata, w którym żyje, gdyż tylko takie założenie pozwala mu cokolwiek planować. Inaczej jest w wypadku planów zdobycia, utrwalenia czy poszerzenia władzy. Grupy ludzi skoncentrowanych na takim celu planują na wiele lat do przodu. A ponieważ ich plany dotyczą odległej przyszłości, dlatego mogą wydawać się zwykłemu czytelnikowi fantastyczne i niemożliwe do zrealizowania. I tego nie można lekceważyć[1].

 

Dodajmy, że istnienie i dostępność tych dokumentów przeczy rozsiewanej przez władzę mylącej opinii, w myśl której wszelkie niezgodne z oficjalną propagandą wyjaśnienia obecnej sytuacji to tzw. teorie spiskowe, rozpowszechniane przez frustratów i wariatów. Jest wręcz przeciwnie. O tym, że oficjalna, prezentowana przez władzę wersja jest nieprawdziwa, przekonują nas właśnie oficjalne dokumenty dużo większej rangi niż doraźne manipulacje dziennikarzy i polityków. O konieczności globalnych zmian i ich naturze mówi się wprost, podobnie jak otwarcie mówi się o tym, że pandemia to tylko pretekst do przeprowadzenia „resetu”. O tym wszystkim można przeczytać w pracach publikowanych przez największe międzynarodowe organizacje, fundacje, instytucje finansowe i think-tanki. Trzeba jedynie czytać ze zrozumieniem.

Oprócz tych zasad trzeba mieć stale na uwadze, że dokumenty te stanowią wyraz pragnień ludzi, z których większość to opętani żądzą władzy psychopaci.

Kim jest psychopata? Najprościej mówiąc, to człowiek, który nie bierze pod uwagę uczuć innych ludzi, a więc nie ma empatii; ma skłonność do kłamania i celowego wprowadzania innych w błąd; doskonale potrafi manipulować innymi dla osiągnięcia własnych korzyści; nie ma wyrzutów sumienia i poczucia odpowiedzialności za własne czyny. Jeśli psychopata na dodatek opętany jest rządzą władzy, stanowi poważne zagrożenie.

Takimi psychopatami byli Lenin, Hitler, Stalin czy Mao Zadong, uważani powszechnie za wcielenie zła. Również dziś nie brakuje opętanych żądzą władzy psychopatów dysponujących wielką władzą i pragnących ją powiększyć. Różnica polega na tym, że dziś władzy nie sprawuje się brutalną siłą, lecz za pomocą kłamstwa i manipulacji. Źli ludzie więc poubierani są w garnitury, skrywając się za maską humanitaryzmu, troski o naturę i „mniejszości”.

To właśnie oni – źli ludzie opętani żądzą władzy – są podmiotem, który kryje się w dokumentach pod formą „my”. Jeśli więc właściwie zinterpretujemy te dokumenty, zrozumiemy, jakiej manipulacji się dopuszczono, łudząc czytelników, że są częścią owego „my”, a więc podmiotem, podczas gdy w rzeczywistości są tylko bezwolnym przedmiotem społecznego eksperymentu. Przedmiotem, który narażony jest na wszelkie ryzyko i poniesie wszystkie koszty ewentualnych niepowodzeń, ale z założenia nie będzie beneficjentem żadnych korzyści.

Skąd ta pesymistyczna wizja? Otóż deklarowane w prezentowanych tu dokumentach, zwłaszcza rezolucjach ONZ, cele – a więc świat bez chorób, przestępczości, wyzysku, biedy, niesprawiedliwości, katastrof, klęsk żywiołowych, świat w którym wszyscy są piękni, zdrowi, bogaci i szczęśliwi – są niemożliwe do osiągnięcia. Jest to utopia i rozumie to każdy dojrzały i mający zdrowy rozsądek człowiek. Nie ma wątpliwości, że rozumieją to również autorzy tych planów. Po co więc roztaczają przed nami takie wizje? Odpowiedzi dostarcza historia. Część ludzi w nie uwierzy, część będzie udawała, że wierzy dla osiągnięcia doraźnych korzyści, zaś niedowiarków i niepokornych zaliczy się w poczet wrogów, stojących na drodze budowy ziemskiego raju. Sceptycy będą w najlepszym razie będą służyli jako usprawiedliwienie niepowodzeń, w najgorszym zostaną wyeliminowani, wyrzuceni poza margines społeczeństwa, zamknięci w obozach lub zgładzeni.

Deklarowane cele budowy światowego ładu w którym zapanuje powszechny dobrobyt, sprawiedliwość, równość, są nierealistyczne, jednak realne jest osiągnięcie innych celów. W dokumentach nie są one nazywane po imieniu, lecz skryte pod eufemistycznymi nazwami, takimi jak bezpieczeństwo, porządek, zrównoważenie czy inkluzywność. Te możliwe do zrealizowania i faktycznie pożądane cele sprowadzają się do udoskonalenia narzędzi totalnej władzy, a więc totalnej kontroli – ludzi, zasobów, informacji. Temu właściwie służy globalny eksperyment społeczny, który określamy jako Operację Pandemia.

Należy dodać jeszcze jedną uwagę. Otóż, aby zrozumieć przytaczane tu dokumenty, czytelnik musi również porzucić mity, za których pomocą władza programuje świadomość ludzi. W książce Operacja Pandemia mity te zostały przedstawione szerzej, opisane zostały również sposoby radzenia sobie z medialną propagandą, dezinformacją i manipulacją, dzięki której sprawowana jest dziś władza. Tutaj omówimy tę kwestię krótko.

Najważniejsze mity, które władza wdrukuje do świadomości ludzi to: 1) mit demokracji jako systemu, w którym ludzie mogą kontrolować i zmieniać swoich władców, 2) mit wolnych  mediów, rzetelnie przekazujących informacje o świecie, 3) mit wolnego rynku, na którym każdy pracowity i utalentowany człowiek ma szansę się wybić, 4) mit obiektywnej nauki, dążącej do prawdy oraz 5) mit suwerennych państw narodowych, działających na korzyść swych obywateli.

Wszystkie te twierdzenia są albo częściowo, albo całkowicie fałszywe. Nie opisują rzeczywistego świata, a jedynie służą władzy do trzymania stada ludzi w posłuchu i nieświadomości.

Prawda wygląda inaczej i warto się jej przyjrzeć. Demokratyczna władza to tylko fasada, za którą tkwią prawdziwi przywódcy, reżyserzy i producenci spektaklu wyborczego, którym emocjonują się tłumy. Media nie są niezależnym źródłem informacji, lecz narzędziem władzy do indoktrynowania ludzi i sterowania ich świadomością; programy informacyjne mają ten sam charakter i cel, co spoty reklamowe: mają wdrukować ludziom do głów pewne idee i zachowania. Rynek nie jest wolny, ale zmonopolizowany i scentralizowany. Nauka już dawno przestała być bezinteresownym dążeniem do obiektywnej prawdy, stając się kolejnym narzędziem służącym zdobywaniu i utrzymywaniu władzy. Państwa narodowe w dzisiejszym świecie nie są już suwerenne, lecz stały się wykonawcami poleceń globalnych organizacji.

Lektura prezentowanych tu dokumentów wymaga zawieszenia tych mitów, a więc wzięcia ich w nawias. Przede wszystkim jednak każe odwołać się do zdrowego rozsądku i własnego doświadczenia. Należy zamknąć uszy i oczy na medialną oraz polityczną propagandę, nieustannie sączącą się z telewizji, Internetu i innych źródeł. To zmysły i rozsądek są najważniejszym kryterium, którego może używać każdy człowiek, aby rozstrzygnąć swoje wątpliwości. Oprócz nich pozostaje jeszcze tradycja, której mądrość została zamknięta w przysłowiach. Te zaś mówią między innymi, że: dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni, ale nie taki diabeł straszny, jak go malują, Bóg pomaga tym, którzy sami sobie pomagają, a kropla drąży skałę. A co najważniejsze: sądź po czynach, nie po słowach.

[1]

[1] M.A. Zamorski, Operacja Pandemia. Globalna psychoza i nowy totalitaryzm, Wrocław 2020, s. 156-157.